BLOG

  • Rajd Rzeszowski czyli od drugiej strony drogi

    Siedzę w pracy, skupiam się nad zdjęciami, kiedy nagle rozbrzmiewa mój telefon wesołą melodyjką. DZWONI BOGDAN !! Po wymianie uprzejmości, pada kulminacyjne pytanie – „możesz na rajd jechać w czwartek ??”

    Oczywiście ….

  • Zdanie, które mrozi krew w żyłach

    Niedziela. Raba Wyżna. Tatry. Już na samą myśl uśmiech pojawia się na twarzy. Aparat naładowany, karty wyczyszczone, pełna gotowość.

  • Prawdziwi twardziele nie boją się piachu

    Będzie, będzie zabawa, będzie się działo i znowu piachu będzie mało nanananana …. Przy swojskich przyśpiewkach wyruszyliśmy do Olkusza na Bike Atelier Maraton. Była cudowna pogoda, chmury, deszcz i w miarę chłodno, wręcz cudo *_*

  • Spałam jak królik czyli nieprzespana noc przed Leśnicą

    Spałam dzisiaj jak królik ….
    Głupie sny, kość guziczna dawała popalić jak nigdy, (chwilę wcześniej musiała ścierpieć 63km na siodle) Emek chrapał … tyle dobrze, że pies nie dreptał, bo był na wakacjach.

  • Upał, pył, kurz … Rybnik – Bitwa BAM

    6:00 rano … znowu wyją wilki !!!! Cholerny budzik wzywa do walki z samą sobą. Przegrywam. Leże jeszcze chyba wieczność na łóżku i oceniam swoje szanse na przeżycie.

Script logo